www.AtmaJoga.pl
Strona główna Modlitwy Techniki Artykuły Kursy Polecam Kontakt



 

Wrażenia moich klientów z sesji WHH


Mariusz  13-07-2011

Przed poddaniem się sesjom WHH u Marka Białacha, stosowałem rebirthing, regresing, afirmacje. Później EFT do stosowania samodzielnie. Byłem ciekawy, w jaki sposób działa WHH, i na jaki zestaw problemów może to oddziaływać. Okazało się, że WHH jest świetną metodą, która mi odpowiada. W kilku sesjach zajmowałem się dwoma sytuacjami.
Pierwsza to reakcja dezaprobaty ojca, na moje pomysły, marzenia i silne presje, że jestem głupi, bo mam marzenia, pomysły, nie takie jakie jemu wydają się odpowiednie.
Druga sytuacja to emocje związane z przymuszaniem mnie do pracy za darmo - babcia, zgodnie z moim wykształceniem, tak abym spełniał jej oczekiwania, wyobrażenia, kiedy to miałem ochotę na coś zupełnie innego (zmiana profilu działalności). Większość silnych reakcji, wściekłość, agresja, przerażenie i panika, odreagowywałem wcześniej w regresingu. WHH pomogło mi zniwelować odczucia dyskomfortu w ciele, i uspokoić mnie.

Odczuwam o wiele większy spokój, wyciszenie, w sytuacjach, które do tej pory wprawiały mnie w rozedrganie emocjonalne. Te sytuacje to: dezaprobata dla moich pomysłów, przymuszanie mnie do swoich wyobrażeń - jedynie słusznych, z żądaniem bym je spełniał. Z ojcem sytuacja zmieniła się na tyle, że odczuwam spokój, gdy czegoś ode mnie chce, bo mu się to wydaje lepsze. W momencie, gdy mnie odrzuca, czy to co robię, odczuwam spokój. Konfliktowość ojca, jego upór, upartość i zaślepienia wydają mi się odległe, niezwiązane ze mną.

Sesja w temacie dezaprobaty moich pomysłów, wpłynęła również na to, że łatwiej mi działać, bo nie ma wewnętrznych oporów, oceniania i krytyki. Większa odwaga w działaniu i odczucie jakby "bezkarności", bez poczucia, że moje działanie może wiązać się z karą, jak nie będzie zgodne z wyobrażeniami ojca.
Obecnie, przy nagłym, niespodziewanym wydarzeniu, które było traumatyczne, pojawianie się paniki, zagrożenia, ogromnych emocji ustąpiło bardzo wyraźnie. Aktualnie, tak poczułem, w sytuacji - kiedyś odczuwanej, jako ogromne zagrożenie - powstało u mnie zaciekawienie, zamiast paniki, lęku, zagrożenia. I zanim zorientowałem się, że jestem w tej sytuacji, że ona ma się wydarzyć (lęk przed zagrożeniem, konsekwencjami), to już byłem w miarę na luzie i odbywało się to "coś" (spotkanie z prześladowcami z dzieciństwa).

* * *

Mateo  06-07-2011

Kilka dni temu miałem sesję WHH u MarkaB. Początkowo wydawało mi się, że nic się nie uzdrawia, albo bardzo słabo. Wyszły jakieś tematy związane z przodkami, złość na Boga...
Potem zahaczyliśmy o blokady w trawieniu, czego efektem było tycie. Przypomniałem sobie jak mama mnie przekarmiała w wieku niemowlęcym a nawet jak była w ciąży.
Po kilku dniach od sesji poczułem znaczną poprawę trawienia. Wreszcie ruszył się problem z trawieniem, bo jak do tej pory przybierałem na wadze i przy tym miałem lęki, że tego procesu nie zdołam zatrzymać. Teraz czuję, nie tylko poprawę, czyli powolny spadek wagi, ale też pewność, że wszystko jest w moich rękach, i że teraz uda mi się wreszcie schudnąć. Zostało jeszcze coś, co blokuje, ale to jest związane z przebaczeniem i za to się teraz biorę. Również pojawia się większy dystans do życia i do świata; wzrost samooceny, większa pewność siebie. Metoda na pewno skuteczna, choć więcej mógłbym powiedzieć po dłuższej praktyce, ale już po jednej sesji widzę duże pozytywne zmiany.
Zmienia się też reakcja otoczenia wobec mnie w kierunku pozytywnym.
Tak, więc bardzo polecam tę metodę.

* * *

Łukasz  24-06-2011

Na sesji poruszaliśmy problem strachu przed posiadaniem pieniędzy (strach przed złodziejami), który wziął się z pewnego wydarzenia, gdy miałem 14 lat. Generalnie podchodziłem do tego kilka razy zawsze bezskutecznie, stosowałem EFT dosyć długo i w różnych ustawieniach i chociaż pomagało i symptomy znikały, to czułem, że to nie jest to - jak tylko afirmowałem bezpieczeństwo to automatycznie odczuwałem w ciele strach i napięcie, afirmacje były oczywiście bezskuteczne i tylko generowały stres i napięcie. Problem nie znikał. Przeszedłem 3 sesje WHH u Marka i całkowicie problem został rozwiązany. Jest to dla mnie niesamowite, że w teraz w pewnych sytuacjach odczuwam spokój w ciele, zamiast strachu, który odczuwałem całe życie w podobnych sytuacjach. Stan lekkości i spokoju w ciele jest stały i problem nie powraca.

W mojej pracy nad sobą, zawsze brakowało mi czegoś co działa bardziej na ciało, EFT okazało się wspaniałym odkryciem, fajnie docierało do emocji w ciele, i zawsze się zastanawiałem czy może być coś lepszego, i jest coś lepszego - WHH - efekty są niesamowite i co najważniejsze stałe :)
Polecam,
Łukasz

* * *

Dorota  24-06-2011

Zanim wybrałam terapię u Marka Białacha WHH poddawałam się licznym zabiegom, które jedynie (jak teraz widzę) "muskały" problem. Regresja pozwalała mi na poziomie mentalnym rozpracować część przyczyn problemu, huna pozwoliła częściowo wykluczyć część doskwierających objawów, Reiki na długi czas zamroziło problem, ale nie dotarło do usunięcia przyczyny.
Sesje, które odbyłam u Marka dotyczyły relacji partnerskich. Od dawna wiedziałam, że na ich jakość wpływa nie tylko moja karma, ale również wyuczone poprzez kontakt z matką jej reakcje emocjonalne. Pierwsza sesja, którą odbyliśmy z Markiem w temacie relacji partnerskich to "pokoleniówka". Zobaczyłam wtedy obciążenia wynikające z życia moich dziadków, odkryłam dlaczego przyciągam w jakiś sposób "uszkodzonych" partnerów. A miało to bezpośredni związek z relacjami rodziców moich rodziców.
Kolejna sesja dotyczyła czasu zapłodnienia. Pozwoliła mi ona odkryć źródło konfliktu z moją matką. Już będąc plemnikiem nie akceptowałam jej i połączenie tych dwóch światów - ojca i matki uznawałam za bardzo trudne. Całe życie wydawało mi się, że to moja mama odrzuciła mnie jako dziecko, ale ta sesja pomogła zrozumieć mi, że źródło problemu leży we mnie i w tym, że nie akceptowałam matki, jej trudnej emocjonalności.
W kolejnej sesji prenatalnej wyszło również, że miałam w łonie mamy brata bliźniaka, bez problemu rozpoznałam, że był nim mój aktualnie bliski kolega. Odkryłam, że mam względem niego duże poczucie winy, gdyż biologicznie wchłonęłam wtedy jego ciało.

Sesje WHH u Marka wyzwoliły we mnie wiele starych emocji, które minuta po minucie ulegały uzdrowieniu i oczyszczeniu. W efekcie zauważyłam, że dużo łatwiej mi teraz o kontakt z sobą, ze swoimi uczuciami, łatwiej medytuję i modlę się. Co ciekawe nigdy wcześniej nie miałam tyle akceptacji dla siebie. Patrzę w lustro i czuję wreszcie, że to ja i że bardzo się kocham. Po sesjach rozpadła się moja ostatnia relacja z mężczyzną. Była ona dość trudna, zatem nie miała już racji bytu w moim nowym świecie.

* * *

Dorota  24-06-2011

Od dawna bywałam na pewnym duchowym portalu. Czułam, że grupa która dominuje tam z jakiegoś powodu jest mi bliska, ale z drugiej strony czułam, że konstrukcja grupy nie jest oparta na zdrowych zasadach. Wciąż coś wewnątrz przymuszało mnie do dyskutowania z nimi. Efektem dyskusji były silne energetyczne ataki na mnie, bezsenne noce, ataki migreny i skurcze żołądka. Lider grupy przypomina żywego bożka a osoby wokół niego pełnią typowe role znane z klimatów sekciarskich.
Postanowiłam odłączyć się od tej grupy, bo choć klimaty wzbudzały we mnie dużą niechęć, nie czułam się człowiekiem w pełni wolnym. Samodzielnie posługując się zasadami huny oczyszczałam swoją aurę z karmicznych powiązań z liderem grupy - były to m.in. pieczęcie własności na sercu od niego. Ale to nie przynosiło pełnego uwolnienia.
Skorzystałam z kolejnej sesji WHH u Marka Białacha. Okazało się, że wir (egregor) grupy jest podłączony do tyłu mojego serca. W czasie sesji zrozumiałam, że tym co wciąż zmuszało mnie do kontaktów z nimi była moja nieuzdrowiona emocjonalność pochodząca z czasów, gdy sama byłam żywym bożkiem a potem w innych wcieleniach wchodziłam w role moich uczniów i wyznawców.
Sesja u Marka pozwoliła mi zobaczyć tę sytuację z boku, trzeźwiej ocenić osoby grające w tym spektaklu. Totalny dystans pozwala mi nie włączać się więcej w trudne rozmowy z nimi i nie narażać na ataki energetyczne. Zaakceptowałam to jako część doświadczeń tamtych osób i nie czuję już potrzeby nawracania ich ani uświadamiania. Czuję się dużo lżejsza i absolutnie wolna.

* * *

Wanda  15-06-2011

Marku! Dziękuję za sesje WHH, które odblokowały moje ukryte wzorce nienawiści.
Teraz jaśniej uświadamiam sobie, że nie zawsze świadomość wzorca i jego pierwotnej przyczyny doprowadza do uwolnienia się od niego.
Ważne jest również przypomnienie sobie, gdzie ten wzorzec jest ulokowany. Twoja metoda pozwala wejść w pamięć komórkową ciała fizycznego i wyzwolić ukryty tam wzorzec.
Przy okazji oczyszczania pamięci komórkowej ciała fizycznego wyzwala się cały ciąg innych ukrytych tu obciążeń karmicznych. W moim przypadku ujawniła się także trauma poczęcia ze swoim skutkiem, o której nie miałam pojęcia. Czuję się teraz zdecydowanie lepiej.
Jeszcze raz dziękuję.
Wanda

* * *

Luiza  11-07-2010

W sesji WHH pracowaliśmy z Markiem nad sytuacją społeczną, powodującą u mnie od zawsze bardzo silne emocje, napięcia i lęki aż do chęci ucieczki.

Podczas 3 sesji udało się wyeliminować całkowicie większość symptomów, tak że konfrontacja ze stresującą sytuacją wypadła bardzo pomyślnie.
Podczas sesji dotarliśmy do przyczyn aż z okresu zapłodnienia, przy czym zdziwiła mnie łatwość wchodzenia w tak odległe wspomnienia, których moja świadomość wcześniej w ogóle nie ogarniała.
Pracowaliśmy również nad połączeniem z grupą karmiczną wojowników, ta wspólna karma powodowała u mnie wiele irracjonalnych lęków i zakręceń.

Jest to ciekawa metoda, dająca duże możliwości uzdrowienia i uświadomienia sobie różnych zależności między problemami życiowymi a traumami.
Uzdrowienie jest trwałe. Zauważyłam zwiększone poczucie pewności siebie i spokoju. Przy okazji zniknął mi szczękościsk związany ze stresem plemnika dążącego do zapłodnienia. Jestem bardzo zadowolona z sesji.

* * *

Marek  11-05-2010

Pojawiłem się u Marka z nadzieją, że regresing, który reklamował na swojej stronie rozwiąże wszystkie moje problemy: odnawiające się wzorce depresji pomimo rocznej psychoterapii i faszerowania się przez półtora roku antydepresantami; nieuleczalny ból rwy kulszowej, którego leczenie pochłonęło dziesiątki tysięcy złotych i wiadra potu wyciśnięte podczas ćwiczeń jogi; niskie poczucie własnej wartości co skutkowało miernymi efektami zawodowymi; gordyjski węzeł lęków i niepewności, który za żadne skarby nie chciał się rozwiązać. Po pierwszych dwóch sesjach regresingu efekty były bardzo obiecujące jednak moja podświadomość stwierdziła, że tymi klockami bawić się nie będzie i odmówiła współpracy. Równolegle Marek zaproponował mi sesje EFT, które w niesamowity sposób działały na emocje, ukryte w podświadomości lęki i niepokoje. Zacząłem poznawać i zaprzyjaźniać się z moją podświadomością. Było to niezwykłe doświadczenie powiązane z głęboką introspekcją. Uwolniłem się od wielu nękających mnie lęków i pewnego dnia pozbyłem się raz na zawsze wzorców depresji, które były kompletnie odporne na farmakologię, jogę, masaże itd.

Ale czułem podskórnie, że prawdziwe przyczyny moich problemów tkwią głębiej. Byłem sfrustrowany tym, że regresing nie działa na mnie tak skutecznie jak na innych. No i w tym momencie wpadła mi do ręki książka Brandon Bays "The journey" i napomknąłem o tym Markowi. Powiedział, że ma coś w tym rodzaju i wyciągnął "działo" w postaci WHH. Od tego momentu wszystko zaczęło się zmieniać. Tempo zmian w samopoczuciu było niezwykłe. Lęki, którym nie potrafiłem sprostać znikały natychmiast po sesji by już więcej nie powrócić. Diametralnie zmienił się mój stosunek do rzeczywistości na bardzo ufny i pozytywny. W krótkim czasie uporządkowałem i oczyściłem swoją podświadomość dotyczącą mojego stosunku i niepokojów w sferze zawodowej. Rezultaty nie kazały na siebie długo czekać. Cieszę się dużą ilością pracy, pewności zawodowej i radości jaką mi przynosi zamiast nurzać się w lękach i obawach będących czymś charakterystycznym dla wolnego zawodu. Wystarczyło mi zaledwie trzy miesiące by pozbyć się bólu rwy kulszowej i uwolnić się od paraliżującego bólu w miednicy. Według mnie nie da się przecenić skuteczności technik, które stosuje Marek, szczególnie WHH. Niesamowite, że dociera się do najgłębszych zakamarków ciała i podświadomości bez ponoszenia kosztów jakimi są często cierpienia emocjonalne i nierzadko fizyczne. Moja "The journey" trwa i nie mogę się doczekać tego co będę mógł odkryć, oczyścić aby bez lęków, kompleksów i poczucia winy porozmawiać z Bogiem...

Dziękuję Marku :) !!!
Marek





 

Projekt i wykonanie strony: Darek Rusin